Mango i takie tam. Grillowane szaszłyki drobiowe z salsą.
Ze smutkiem można już stwierdzić, że lato powoli odchodzi w niebyt. Zimne wieczory i poranki, babie lato na polach oraz coraz szybciej zapadające ciemności zdecydowanie o tym świadczą. Na szczęście na grillowanie zostało jeszcze trochę czasu, wszak można to robić nie tylko w idealną pogodę. Dzisiaj więc rzecz o przepisie wykonanym jakiś czas temu, idealnym na taką okazję: grillowane szaszłyki drobiowe w towarzystwie salsy z mango i Etz Chaim od Browaru Golem. Salsa została zainspirowana dodatkiem sproszkowanego zielonego mango w piwie- amchurem.
Moja miłość do tego owocu nie była natychmiastowa. Lata temu mango kojarzyło mi się ze smakiem marchewki i jakoś się nie polubiliśmy. Tymczasem to pyszny, uniwersalny owoc, który w odpowiedniej fazie dojrzałości jest znakomitą przekąską, dodatkiem do porannej owsianki lub głównym składnikiem koktajlu mango lassi.
Ciężko mi powiedzieć czy przyjemne tropiki w Etz Chaim pochodzą od amchuru czy to raczej zasługa aromatycznych chmieli. Tak czy owak to bardzo dobre West Coast IPA, bez zbędnej dawki karmelu, z fajną, zrównoważoną goryczką.
Jeśli chodzi o sam sposób przygotowania to ważne są dwie rzeczy. Lepiej zdecydowanie użyć wytrybowanych(pozbawionych kości) podudzi niż piersi. Pierś to mięso chude, przez co na grillu może szybko obeschnąć. Druga rzecz to magiczna marynata z jogurtu lub maślanki: nadaje mięsu pożądaną soczystość i delikatny smak. Jeśli macie do tego pod ręką świeże zioła to już w ogóle cudnie.
Grillowane szaszłyki drobiowe z salsą z mango
– kilogram mięsa z podudzi, może być ze skórą
– 400 ml jogurtu naturalnego typu greckiego lub maślanki
– garść świeżych ziół w ulubionej konfiguracji lub suszone w ilości „do smaku”
– sól i pieprz
Na salsę:
– jedno dojrzałe mango
– jedna ostra, czerwona papryczka
– dwie łyżeczki swieżo posiekanej kolendry
– łyżka oliwy lub oleju
– sól i pieprz
Mięso najlepiej przygotować dzień wcześniej: kroimy je na większe kawałki i umieszczamy w misce. Jogurt lub maślankę mieszamy z ziołami, solą i pieprzem. Zalewamy kurczaka, mieszamy i odstawiamy do lodówki pod przykryciem na kilka godzin, lub najlepiej na całą noc.
Przygotowujemy salsę: mango obieramy, pozbawiamy pestki i kroimy. Dodajemy pozbawioną pestek papryczkę drobno posiekaną, kolendrę, oliwę oraz przyprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy na godzinkę. Mięso wyjmujemy z marynaty i nadziewamy na patyczki do szaszłyków.
Grilla rozpalamy i na średniej wysokości rusztu umieszczamy szaszłyki. Węgielki powinny się tlić, a nie palić. W innym przypadku mięso po prostu się spali nie dopiekając się w środku. Pieczemy do całkowitej gotowości w środku. Ważne by nie trzymać szaszłyków za długo, bo zrobią się suche. Podajemy z salsą. Smacznego!